FoolArt

Anima – przewodniczka mężczyzny po świecie nieświadomości

W znakomitej większości baśni, legend i mitów pojawia się motyw bohatera, który pokonuje smoka, za co w nagrodę otrzymuje rękę królewny i połowę królestwa. Piękny scenariusz. Czy da się go jednak zaaplikować do czasów dzisiejszych? Gdzie szukać królewny i jak zgładzić smoka, którego na pierwszy rzut oka nie jesteśmy w stanie dojrzeć?

Ludzie Nowej Ery zapomnieli, w jak wysokim stopniu najbanalniejsze nawet uczynki i zachowania mają swoje korzenie w świecie wewnętrznym. W nieświadomej części naszej psychiki ukrywają się przerażające smoki. To właśnie tutaj spotkamy tą część naszej męskiej osobowości, która jest w stanie rozświetlić nam drogę w leśnych gęstwinach, czy morskich głębiach. Anima – bo o niej tutaj mowa – jest kobiecym pierwiastkiem w męskiej psychice, przewodniczką, która prowadzi nasze ego przez labirynt nieświadomości.

Animę nazywamy również wewnętrzną kobietą i w praktyce stanowi ona obraz naszej idealnej partnerki. Często okazuje się jednak, że w naszej nieświadomości przyjmuje ona postać czarownicy lub strzygi, w następstwie czego mężczyzna, z niewiadomych sobie przyczyn unika kobiet. Podskórnie obawia się, że potencjalna partnerka będzie chciała nim zawładnąć. W tle tego typu historii może pojawić się obraz matki-wiedźmy, która próbowała zdominować syna. Ileż to par dookoła nas realizuje ten scenariusz. Słaby mężczyzna w ramionach silnej kobiety, która rządzi w związku. Nie da się zbudować dojrzałej, męskiej osobowości, bez zderzenia się z tym archetypem.

Jeden z największych greckich bohaterów – Herakles – w trakcie wykonywania swoich dwunastu prac, trafia na trzyletnią służbę do królowej Omfale. W jej pałacu zrzuca okrycie z lwiej skóry, zakłada kobiece suknie i zostaje posadzony przy krosnach. W tym samym czasie piękna królowa chodzi w jego zbroi. Dla herosa jest to ogromne wyzwanie, gdyż musi poddać się treningowi empatii i cierpliwości, odrzucając na jakiś czas swoje dzikie skłonności i nawyki. Lwia skóra symbolizuje ochronną zbroję, którą większość dzisiejszych mężczyzn zakłada, żeby zasłonić się przed okazywaniem uczuć. Jest ona zewnętrznym okryciem – a więc swego rodzaju maską, którą dzisiejsi mężczyźni wkładają, żeby nie okazywać „słabości”.

XXI wieczny „samiec alfa” to mężczyzna, który ma tendencje do dominacji i panowania nad innymi, również nad kobietą. Patrząc na ciemną stronę naszej męskiej osobowości, błądzimy pomiędzy agresją i dominacją, chęcią podporządkowania sobie świata za wszelką cenę, a pasywnością i nieumiejętnością stawienia czoła swoim życiowym problemom, wycofywaniem się z pola bitwy. Mamy więc do czynienia z wiecznym wojownikiem, którego celem jest ciągła walka (czasami nie wiadomo o co), a tchórzem, który ucieka z pola bitwy, zanim jeszcze padną pierwsze ciosy, ponieważ boi się, że odniesie jakiekolwiek rany. Absolutny margines stanowią mężczyźni, którzy włączyli w siebie pierwiastek żeński.

Dojrzały bohater potrafi zarówno poprowadzić całą armię na wojnę, jak i przytulić płaczące dziecko. Zdaje on sobie sprawę ze swoich słabości i rozumie, że nie zawsze może odnosić zwycięstwa. Czasem musi pogodzić się z porażką, wielką rolę odegra wtedy u jego boku kobieta, która będzie w stanie podnieść go na duchu. Bohater, przechodząc trening empatii, jest w stanie wejrzeć nie tylko w głąb siebie, ale też innych ludzi, potrafi zrozumieć ich cele i motywacje. Zamiast rozwiązywać konflikty z mieczem w ręku jest w stanie uciec się do dyplomacji. Niezbędny do tego jest jednak pierwiastek kobiecy.

Mężczyzna obraz swojej wewnętrznej kobiety projektuje na zewnątrz – na swoją partnerkę, a gdy takowej nie posiada – na kobiety, które spotyka. Obraz Animy działa niezwykle kusząco, wręcz magnetycznie – inspiruje mężczyznę do przeżyć artystycznych i natchnionego przeżywania miłości do kobiety, fascynacji pięknem jej ciała, ale też wnętrza. Często działa też obezwładniająco, gdy zakochany po uszy mężczyzna nie jest w stanie dostrzec wad swojej idealnej partnerki. Kobieta owija go sobie wokół palca, a wielki wojownik traci głowę i nie jest w stanie wyplątać się z jej sieci.

Uświadomienie sobie przez mężczyznę faktycznego znaczenia archetypu Animy jest kluczem do równowagi psychicznej i duchowej. Z jednej strony dodaje mu to mocy, otwiera na świat piękna i emocji, z drugiej natomiast pozwala budować dojrzałe relacje z kobietami, przy zachowaniu własnej niezależności psychicznej.

W marzeniach sennych postacie kobiece reprezentują różne aspekty animy. Warto pamiętać o tym, że relacja mężczyzny z matką buduje w nim pierwotny obraz kobiecości. Potężnym zagrożeniem dzisiejszych czasów jest to, że mężczyźni wychowywani są głównie przez kobiety. Nieobecność ojca sprawia, że młodzieniec patrzy na męskość z żeńskiej perspektywy. Wydaje mu się, że musi być typem romantycznego kochanka, który podbija serce wybranki przez kwiaty i poezję. Zapomina całkowicie o pierwotnych męskich energiach, do których utracił dostęp.

„Prawdziwa promienna energia u mężczyzny nie ukrywa się, nie spoczywa czy czeka na nas w strefie żeńskiej ani też strefie samczej, lecz w magnetycznym polu głębokiej męskości. Chroni ją podwodne pole instynktów i ten, kto mieszka w nim od nie wiadomo kiedy”, Robert Bly

Dzisiejsza disneylandowska kultura zaburza nam wizerunek kobiety, jako przewodniczki mężczyzny. Rozglądając się dookoła widzimy dziesiątki zdjęć i plakatów, które gloryfikują kult ciała. Cały rozwój branży pornograficznej potwierdza, jak bardzo uprzedmiotowiono kobiecą intymność. Piękna królowa Omfale łączyła w sobie najlepsze kobiece cechy, z jednej strony była kochanką Heraklesa, z drugiej jego przewodniczką, która pozwalała mu odkryć głębię jego osobowości. Dodatkowo była w stanie połączyć to wszystko z bezwarunkową miłością – domeną matki.

Po drugiej stronie znajduje się Medea – zakochana w Jazonie czarownica, która pomagała mu zdobyć złote runo. W trakcie ucieczki dokonała potwornego czynu – poćwiartowała swojego brata, żeby wstrzymać pogoń. Dokładnie ten ciemny obraz animy można dostrzec w świecie celebrytów. Piękna i uwodzicielska kobieta, która wbija swoje szpony w ciało kochanka, chcąc doświadczać miłości zmysłowej i posiadać partnera na własność. Kobieta ta emocjonalnie jest na poziomie nastolatki, nie jest zdolna do pełnienia roli matki. W momencie, gdy kochanek ją opuści nie zawaha się, żeby dokonać aktu zimnej zemsty

Zranione kobiety, które nie były w stanie poradzić sobie z własnym cieniem, przekazują swoim dzieciom fałszywy obraz świata i wdrukowują w ich niedojrzałą psychikę swoje najgorsze lęki. Potężnym wyzwaniem dla każdego mężczyzny jest opuszczenie królestwa matki. Zbudowanie dojrzałego związku jest bardzo trudne, a wręcz graniczące z cudem, jeżeli klucz do niezależności syna wciąż jest ukryty pod poduszką rodzicielki, a młodzieniec nie ma odwagi, żeby go ukraść. Najlepszym przykładem jest „synek mamusi”, który mieszka z matką w wieku nawet 30 lat. Z drugiej strony może to być facet, który opuścił dom, a matka wciąż ingeruje w jego życie, wydzwaniając do niego niemal codziennie, wypytując o najdrobniejsze szczegóły jego życia. „Synek mamusi” nie jest w stanie się od tego odciąć.

Pamiętać trzeba o jednym – żaden mężczyzna nie jest w stanie osiągnąć pełni osobowości, jeżeli nie zrozumie swojej kobiecej strony, a najlepszym sposobem, żeby to zrobić jest otwarcie się na doświadczenia związków i odkrywanie siebie poprzez relacje z kobietami. Faktyczny rozwój osobowości to praktyka życia codziennego. Mity pokazują nam pewne wzorce, jednak nie można stać się mędrcem, siedząc po uszy w książkach i nie wychylając swojego nosa poza próg domowego królestwa.

„Powiada się, że tym, czego poszukujemy jest sens życia. Otóż nie sądzę, żebyśmy szukali właśnie tego. Myślę, że tym, o co nam chodzi, jest doświadczenie życia jako takiego, tak by nasze realne przeżycia na płaszczyźnie czysto fizycznej wywoływały rezonans w głębi naszej najbardziej wewnętrznej istoty i osobowości, byśmy naprawdę doznali upojenia faktem życia.”, Joseph Campbell

Jedną z najpiękniejszych postaci Animy w mitach greckich jest niewątpliwie bogini miłości i piękna – Afrodyta. Uczy nas ona, że piękno zmysłowe niekoniecznie musi być oderwane od piękna uczuciowego i duchowego. Potrafi ona doskonale połączyć aspekt kochanki z aspektem macierzyńskim. Pokazuje nam piękno sztuki i ludzkiego ciała, uczy, w jaki sposób doświadczać emocji i ostatecznie, czym jest miłość. Jakże dalekie od obrazu Afrodyty są dzisiejsze, wychudzone modelki z martwym wyrazem twarzy.

Współczesny wizerunek Animy, który widzimy w mediach pokazuje nam jak wielkie wyzwania stoją zarówno przed mężczyznami, jak i kobietami. Każdy z nas podążając drogą rozwoju będzie musiał prędzej, czy później rozprawić się z iluzjami tego, jak powinien wyglądać idealny kochanek. Smok, z którym będziemy musieli się rozprawić może okazać się właśnie wyidealizowanym obrazem partnerki, a siedząca w wieży księżniczka, czekająca na rycerza w zbroi, koleżanką z pracy, na którą wcześniej nie zwróciliśmy uwagi.