FoolArt

Czas – najcenniejsza waluta cz.1

Jednym z najciekawszych i najgłębszych symboli ukazujących naturę czasu jest Uroboros – wąż, który pożera swój własny ogon. Starożytny symbol reprezentujący cykliczność życia i świata, kolisty obieg czasu, wieczność i nieskończoność, a także zjednoczenie przeciwieństw (coniunctio oppositorum). Nie da się ukryć, że każdy z nas jest częścią jednego wielkiego koła życia, którego naturą jest przemiana. Najcenniejszym aktywem, jaki posiadamy jest właśnie czas, którego strata, podobnie do śmierci, jest nieodwracalna. 

Zostaliśmy wrzuceni w świat czystych potencjałów, gdzie w każdej sekundzie możemy dokonać wyborów, które zmienią wektory naszego życia. Często jednak pomimo upływu tygodni, miesięcy, a nawet lat, zmiany te nie następują. Życie staje się monotonne, praca i obowiązki dnia codziennego pochłaniają nas bez reszty. Tracimy z oczu cel naszej wędrówki i dajemy się prowadzić wewnętrznemu autopilotowi, którego natury nie rozumiemy.  Zawieramy ze sobą niepisane umowy, których efektem jest przywiązanie do ludzi, miejsc, poglądów, czy też sposobów działania. Całkowicie zapominamy o tym, że każdy dzień, miesiąc, a nawet kolejny rok naszego życia to nowy rozdział, którego historię tworzymy my sami. W każdym momencie możemy zacząć wszystko od początku. Życiowe lekcje, których nie odrobiliśmy wrócą do nas w takiej, czy innej postaci. Koło losu dokona pełnego obrotu i wrócimy do punktu wyjścia, gdzie zrozumiemy naturę swoich ograniczeń i będziemy mieli możliwość podjęcia decyzji o stawieniu im czoła. Tak więc symbolika narodzin i śmierci – jako procesu ciągłej przemiany, będzie towarzyszyła nam przez całe życie.

Czas jest niczym woda, która w ciągu długich lat jest w stanie przebić nawet najtwardszą skałę. Nikt z nas nie jest w stanie przeciwstawić się jego upływowi, dlatego umiejętność doceniania daru życia jest niezwykle ważna. Największą tragedią dzisiejszego świata są ludzie, którzy nigdy nie odkryli, co chcą robić i do czego mają zdolności. Synowie, którzy zostają prawnikami, tylko i wyłącznie dlatego, że ich ojcowie byli prawnikami. Ludzie, którzy mogliby fantastycznie grać na fortepianie, jednak starzeją się nie widząc żadnego instrumentu muzycznego. Jednostki obdarzone talentem, którego nigdy nie poznają. Odkrycie swojej własnej drogi w labiryncie potencjałów jest wielką sztuką. Niedojrzałe osoby mają skłonność do podejmowania decyzji w sposób nieświadomy i impulsywny, bardzo często wbrew własnej woli. Niedoświadczona osobowość interpretuje wiedzę po swojemu, mając problem z głębszym spojrzeniem na sprawy i zrozumieniem swoich prawdziwych motywacji.

„Czas kosztuje złoto, ale i za złoto czasu nie kupisz”, chińskie przysłowie

XXI wiek charakteryzuje się wysypem szkół rozwojowych, które głoszą zasadę: „zawsze i wszędzie możesz wszystko”, „nie ma rzeczy niemożliwych”. Otóż podejście takie jest równie szkodliwe, co naiwne, ponieważ odrywa człowieka od ziemi i lokuje go w ikarycznej rzeczywistości, w której ograniczenia nie istnieją. Dojrzały bohater to człowiek, który odrobił lekcję pokory i jest świadomy swoich ograniczeń. Zdaje sobie sprawę, że pewnych rzeczy nie można przyśpieszyć, a cierpliwość jest wielką cnotą. „Sztuka Wojny”, Sun Tzu i Sun Pina mówi dosyć jasno o umiejętności wyczucia odpowiedniego czasu do walki. Jeżeli warunki nie sprzyjają dojrzały dowódca przeczeka, bądź wycofa swoje siły i wróci na pole bitwy w momencie, gdy będzie wiedział, że Niebo i Ziemia mu sprzyjają. Kardynalnym błędem popełnianym przez młodych ludzi jest pośpiech i chęć przyspieszenia rzeczy, których przyspieszyć się nie da. Pragną oni pozycji autorytetu, w momencie, gdy brakuje im mądrości i doświadczenia życiowego. Zapominają, że mistrzem jest ten, który przekroczył progi inicjacji, a nie ten, który o tym przeczytał, bądź usłyszał na seminarium rozwojowym.

W przygodach bohaterów baśni, mitów i legend łatwo można dostrzec pewną prawidłowość. Każdy z nich przechodził w trakcie swojego życia pewne etapy. Cykl rozpoczynał się odejściem – opuszczeniem świata, który znali i pójściem w nieznane. Kolejną fazą był okres prób, w którym to heros musiał stawić czoła różnego typu wyzwaniom. Ostatecznie powracał on, jako ktoś odmieniony. Kultura, w której się wychowaliśmy stawia przed każdym człowiekiem wyzwanie, którym jest odnalezienie swojego miejsca w społeczeństwie. Niezwykle istotna jest tutaj umiejętność zadbania o swoją sytuację materialną, jak też relacje z innymi ludźmi. Według Junga jest to pierwsza faza życia, w której człowiek inicjuje się w rzeczywistość zewnętrzną. Okres ten trwa do ok. 40 roku życia. Tylko nieliczni doświadczą w tej fazie niepełności życia, próżni egzystencjalnej i lęku,  zadając sobie pytania o prawdziwy sens. Czas poświęcony na poznanie siebie jest wspaniałą inwestycją, ponieważ pomaga uniknąć lat błądzenia, często w niewoli pracy, której człowiek nie lubi, a wykonuje ją tylko po to, żeby zarobić pieniądze, niezbędne do codziennego funkcjonowania. Trzeba wielkiej odwagi, żeby przekroczyć bezpieczne mury życia, które się zna i podążyć za wewnętrznym głosem, który szepce do nas, że powinniśmy coś zmienić. Czas poświęcony na poszukiwania nigdy nie jest czasem straconym, nawet jeśli wciąż popełniamy błędy i odbijamy się od niewidzialnych murów naszych ograniczeń.

„Kto nie ma odwagi starać się o swoje szczęście, tym samym udowadnia, że tego szczęścia nie jest wart” C. Goldoni

Człowiek, który nie zna siebie i nie wie czego chce od życia może zmarnować najcenniejsze lata, nigdy nie doświadczając poczucia spełnienia i satysfakcji z tego, co robi. Kluczowe znaczenie ma jednak relacja z drugą osobą i jeżeli temu aspektowi życia nie poświęcimy wystarczająco czasu, stanie się ono martwe. Podstawowym celem egzystencji jest doświadczenie życia w taki sposób, żeby nasze zewnętrzne działania wywołały rezonans w głębi naszej duszy. Nie jest to możliwe, gdy podążamy drogą samotnika, medytującego pod drzewem, a jednocześnie odcinającego się od kultury, w której się wychował. Droga eremity, szukającego sensu życia, może być z pewnością etapem podróży,  jednak nie jej celem. Szczytem oświecenia jest znalezienie równowagi pomiędzy tym, co wewnątrz i tym, co na zewnątrz. Głębię naszej osobowości odkrywamy m.in. dzięki spotkaniom z innymi ludźmi, którzy potrafią poruszyć nasze wnętrze i pozwolić spojrzeć na świat w zupełnie nowy sposób. W obecności wyjątkowych osób czas zmienia swój bieg, minuty zamieniają się w godziny, a my nie jesteśmy w stanie tego odczuć.

„Czas można porównać do rzeki: płynie z różną prędkością w różnych miejscach. To klucz do podróży w przyszłość”, Stephen Hawking

Symbol Uroborosa będzie towarzyszył nam przez całe życie. Uciekając przed naszym cieniem zawsze wrócimy do punktu wyjścia. Zmiana pracy, zerwanie relacji z drugą osobą, czy też przeprowadzka mogą być tylko ucieczką od problemów i chowaniem ich pod dywan. Nie możemy oczekiwać innych efektów, jeżeli działamy w taki sam, uwarunkowany sposób. Żeby zmiana miała faktyczny skutek, niedojrzały schemat postępowania musi zostać zastąpiony nową jakością. Mówiąc prościej – to my musimy się zmienić, a jak wiadomo zmiana wymaga czasu. Magia życia polega na dokonywaniu wyborów i umiejętności brania za nie odpowiedzialności. Sytuacja, w której znaleźliśmy się dzisiaj i to kim jesteśmy, jest efektem naszych przeszłych wyborów i poświęcenia czasu na takie, a nie inne sprawy. Tylko tu i teraz możemy odczuwać szczęście. Nie jutro, za tydzień, czy też rok. Dokładnie teraz. Dlatego mówi się, że przeszłości jest historią, przyszłość tajemnicą, a chwila obecna darem, więc powinniśmy wykorzystać go jak najlepiej. Nie marnujmy więc czasu na głupoty i toksyczne relacje z ludźmi, którzy mówią nam, jak mamy żyć i co mamy robić. Odkrycie własnej legendy jest sprawą indywidualną i nikt poza nami nie jest w stanie tego zrobić. Zgodnie z chińską filozofią – najważniejsza jest Droga.

XXI wiek cechuje się niespotykaną wręcz dynamiką. Każdego dnia bombardowani jesteśmy przez dziesiątki tysięcy informacji, których nie jesteśmy w stanie świadomie przetworzyć. Ilość możliwości tego, kim możemy się stać, jaką karierę możemy podjąć, ogranicza tylko nasza wyobraźnia i … czas. Niemożliwe jest, żebyśmy stali się ekspertami w każdej dziedzinie. Wcześniej, czy później będziemy musieli wybrać swoją specjalizację. Osoby o szerokiej wiedzy ogólnej to dzisiaj wielka rzadkość, dlatego mając tego świadomość niesamowicie ważne jest to, żeby odpowiednio wykorzystywać swój czas. Każdy z nas dysponuje 24-godzinną dobą i cały sekret polega na tym, żeby ją odpowiednio zagospodarować. Nasze działania w różnych sferach życia można porównać do sadzenia ziaren. Jeżeli dobrze o nie zadbamy – poświęcimy im odpowiednią ilość czasu, wyrośnie z nich wspaniałe drzewo, dające zdrowe owoce. Jeżeli sprawom ważnym nie poświęcimy wystarczająco dużo uwagi, zwiędną one, zanim przeistoczą się w coś trwałego. Ileż to razy zarzucamy jakieś przedsięwzięcia po kilku niepowodzeniach, bądź też tracimy nimi zainteresowanie i w połowie drogi rozpoczynamy robienie czegoś nowego. Domeną wojownika jest dyscyplina i zgodnie z filozofią Kaizen – robienie małych kroków każdego dnia, doprowadzi nas do wielkich efektów, dlatego cierpliwość i wytrwałość są tak ważne. Na wszystko jest właściwy czas. Kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz. Kiedy człowiek jest gotowy na zmianę, życie stwarza mu możliwości, żeby takowej dokonać.

„Czas jest naj­lep­szym nau­czy­cielem, ale nieczęsto ma dob­rych uczniów”, Francois Mauriac

Upływ czasu od zawsze napawał człowieka lękiem – zwłaszcza wobec mrocznej i nieuniknionej śmierci. Średniowieczna formuła „memento mori” (łac. „pamiętaj o śmierci”)miała przede wszystkim przypominać o tym, że przyziemne sprawy przeminą wraz ze śmiercią, dlatego nie powinno nadawać się im tak wielkiej wagi. W renesansie powrócono do epikurejskiej zasady „carpe diem” (łac. „chwytaj dzień”). Człowiek Nowej Ery za wszelką cenę unika myślenia o dniach ostatecznych, gloryfikuje ciało i konsumuje na skalę niespotykaną w historii ludzkości, zazwyczaj nie interesując się swoim światem wewnętrznym, zagłuszając cichy głos intuicji rykiem swojego nowego BMW. Chce przedłużyć młodość, a temat śmierci wraca wyłącznie, gdy dotyka ona kogoś bliskiego lub sam człowiek ulegnie ciężkiej chorobie, czy też wypadkowi. Ważnym pytaniem, które każdy z nas powinien sobie zadać patrząc rano w lustro jest pytanie o sens swoich działań, w przypadku gdyby został nam miesiąc życia. Czy robilibyśmy to, co robimy, czy też może wewnątrz nas są uśpione aspiracje, o których zapomnieliśmy, albo obawialiśmy się je realizować  z różnych powodów. W obliczu nieuchronnej śmierci sposób patrzenia na swoje życie zmienia się o 180 stopni.

Niemożliwy do zatrzymania ruch wskazówek zegara życia pokazuje, że jesteśmy częścią jednej wielkiej całości zwanej Światem i że wszystko podlega cyklom, od których nie ma ucieczki. Każda rzecz prędzej czy później ulegnie przemianie. Dzień stanie się nocą, wiosna – latem, dziecko – dorosłym. Koło życia obraca się poza naszą kontrolą. Jako gatunek ludzki, staramy się zrozumieć działanie mechanizmu, który za tym wszystkim stoi. Próbujemy zrzucić zasłonę tajemnicy i przyjrzeć się dokładnie narzędziom za pomocą których powstaje nasza rzeczywistość. Współczesna nauka, z fizyką kwantową na czele zaczyna wnikać w naturę rzeczy i powoli rozumieć, jaki jest nasz wpływ na otaczający świat. Życie człowieka jest jedynie zmarszczką w oceanie nieskończoności. Ten ulotny moment w historii kosmosu stanowi dla nas cały świat, dlatego skupianie się wyłącznie na sobie jest drogą do samotności, a najcenniejszą rzeczą, którą możemy zrobić z czasem, to ofiarować go innym…

cdn.