FoolArt

Ukryte przejście do jaskiń Aladyna

Nasze królestwo pod podłogą względnie przytulnego pomieszczenia, zwanego naszą świadomością, kryje niezmierzone jaskinie Aladyna, w których czekają na nas niesamowite skarby. Zamieszkują je też niebezpieczne dżinny – niewygodne albo wyparte siły psychiczne, którym nie chcemy pozwolić ingerować w nasze życie.

Żyjemy w świecie czystych potencjałów, jednak podejmując decyzje zazwyczaj trzymamy się utartych ścieżek. Zmiany, które obserwujemy są więc natury ilościowej, nie jakościowej. Zmieniamy pracę, partnera, miejsce zamieszkania, jednak wciąż stykamy się z problemami tego samego rodzaju. Czy dzieję się to przez przypadek? Czy też może życie chce nam w subtelny sposób coś pokazać.

Sytuacje, które nas spotykają mają zawsze jakiś głębszy sens. Na pierwszy rzut oka nie potrafimy go jednak dostrzec, ponieważ tracąc pracę, łamiąc nogę, czy będąc rzuconym przez partnera, trudno traktować to jako dar losu, który stwarza nowe możliwości. Głupie błędy nie są dziełem czystego przypadku. Są one falami pojawiającymi się na gładkiej powierzchni oceanu życia, wytwarzanymi przez siły, których istnienia nawet nie podejrzewamy. Mała pomyłka może okazać się kluczem otwierającym wrota przeznaczenia.

Niedojrzała osobowość napotyka na przeszkody, które sprawiają, że znany do tej pory horyzont życia staje się zbyt ciasny, stare przyzwyczajenia, ideały i wzorce zachowań uczuciowych przestały wystarczać. Zbliża się moment przekroczenia progu i wejścia na ścieżkę mitycznego bohatera, który wyrusza w podróż w poszukiwaniu swojego własnego mitu. Przygody, które go spotykają pokazują mu kompletnie nową, nieznaną wizję świata.

Bohater uświadamia sobie, że każdy kolejny krok prowadzi go ku nowym możliwościom. Dopadają go jednak trudności, pojawia się zwątpienie, jednak wewnątrz nasz wędrowiec wie, że nie ma już drogi powrotu. Wybrał on ścieżkę indywiduacji – drogę odkrywania wrodzonych potencjałów, rozpoznawania i transformowania dziedziczonych, jak i nabytych ograniczeń, stawiania czoła swoim żądzom, doświadczania całej gamy emocji i uczuć, odkrycia, czym jest miłość i ostatecznie znalezienia swojego miejsca na ziemi. Drogę równie piękną, co niebezpieczną i wymagającą, pełną wzlotów i upadków, radości i cierpienia, heroicznych zwycięstw i bolesnych porażek. Drogę, której następstwem jest uszlachetnienie substancji zwanej osobowością. Jak mawiali średniowieczni alchemicy:

„Żadna substancja nie może stać się doskonałą bez długich cierpień”

Każdy z nas jest tym mitycznym bohaterem, który ma możliwość wyjścia naprzeciw swojemu przeznaczeniu. Największym darem, który posiadamy jest wolna wola i dzięki niej możemy już dzisiaj podjąć decyzje, które całkowicie zmienią wektory dotychczasowego życia. Problem polega na tym, że znaczna większość z nas stała się niewolnikami swoich przyzwyczajeń. Tak polubiliśmy nasze przytulne pomieszczenie, że udajemy, że nie słyszymy odgłosów dochodzących  z jaskiń pod podłogą. Wolimy siedzieć w oświetlonym, dobrze znanym pokoju, niż przejść przez bramę i zanurzyć się w mrok.

Udajemy, że wszystko jest w porządku. Stworzenia spod podłogi zaczynają uderzać coraz mocniej, meble podskakują, obrazy na ścianie kołyszą się niebezpiecznie. Znaleźliśmy się w momencie, gdy nie możemy już pozostać bierni. Dopadły nas nasze cienie, możemy stawić im czoła, albo udawać, że są tylko iluzją. Niestety nieprzepracowany cień staje się ludzkim przeznaczeniem. Niewidzialne nici sił kryjących się pod podłogą powodują, że w bezpiecznym pokoju działamy niczym marionetki naszych nieświadomych przyzwyczajeń i nawyków. Myślimy, że znamy siebie doskonale, jednak w tym samym momencie obrazy spadają ze ścian. Iluzje tego kim myśleliśmy, że jesteśmy zostały rozbite. Dostrzegliśmy ciemną stronę osobowości i pora zrozumieć jej naturę i poprzez rozświetlenie mroku dokonać transformacji. Proces inicjacji został rozpoczęty.

Wielkim błędem guru dzisiejszych czasów jest ślepe patrzenie ku Słońcu – uczenie ludzi, jak być Ikarem, który zachłyśnięty wolnością i idealizmem zapomniał o swoich ograniczeniach i próba dotknięcia najwyższego światła zakończyła się jego upadkiem. Ikar utracił kontakt z rzeczywistością i zaczął egzystować w świecie fantazji i marzeń. Bardzo modne są dzisiaj hasła: „Wszędzie i zawsze możesz wszystko”, „Nie ma rzeczy niemożliwych”, „Uwolnij swój nieograniczony potencjał”. Brakuje tu jednak praktycznego podejścia do pracy z cieniem.

Uczenie wizualizacji, afirmacji i umiejętności koncentrowania się na tym, czego człowiek chce jest piękne, jednak trzeba pamiętać o jaskiniach pod podłogą. To tam ukryte są klucze do wewnętrznego królestwa, w którym człowiek działa zgodnie ze swoją naturą. Znajomość siebie nie jest możliwa bez stawienia czoła swoim cieniom. Działające na wyobraźnię obrazy sukcesu finansowego, czy też idealnych relacji są bardzo kuszące, jednak to wszystko przyjdzie prędzej, czy później, jako naturalny efekt transformacji wewnętrznej.

Otworzenie klapy w podłodze można porównać do wypłynięcia w długi rejs. Bardzo lekkomyślne byłoby nie zabieranie ze sobą mapy. Czy istnieje więc mapa naszej nieświadomej psyche? Prawzorce, do których moglibyśmy zyskać dostęp? Carl Gustav Jung – genialny szwajcarski psychiatra i psycholog, twórca psychologii głębi w trakcie swojej praktyki zawodowej, ale przede wszystkim osobistego doświadczenia przemiany wewnętrznej, którą udokumentował w tzw. „Czerwonej Księdze” udowodnił, że tak. Stworzył on przepiękny system, w którym wrócił wprost do źródeł naszej europejskiej kultury. Poprzez pracę terapeutyczną, badanie mitów, legend i baśni, studiowanie dzieł alchemicznych, a także interpretację snów i praktykę aktywnych imaginacji dokopał się do prawzorców i dokładnie opisał je w swoich dziełach. Archetypy dojrzałej męskości i kobiecości będą jednym z przewodnich tematów tego bloga.

XXI wiek, w którym przyszło nam żyć, z jednej strony cechuje się dynamicznym rozwojem technologii, z drugiej niestety upadkiem uniwersalnych wartości. Obrzędy inicjacyjne niemalże zniknęły z naszego społeczeństwa. Ojcowie i matki nie przekazują swoim potomkom dojrzałych wzorców męskości i kobiecości. Nasza kultura dąży ku samozagładzie, co potwierdzają zaogniające się konflikty w różnych rejonach świata, a także walki na gruncie religijnym. Natura, z którą byliśmy bardzo blisko przez tysiące lat stała się naszym rywalem – za wszelką cenę chcemy ją sobie podporządkować. Wzorce, które pompują nam do głowy media głównego nurtu są wręcz przerażające. Na piedestale stawia się celebrytów, którzy często poza pięknym opakowaniem nie mają nic więcej do przekazania.

Jest mnóstwo wyzwań, jakie stawia przed nami dzisiejszy świat. Jednym z podstawowych jest odnalezienie swojego miejsca w społeczeństwie, jednak pamiętać trzeba, że nie chodzi tutaj tylko o robienie kariery. Celem jest realizowanie swoich wewnętrznych potencjałów – działanie zgodnie ze swoją naturą i co najważniejsze nie zaniedbywanie innych aspektów życia – przede wszystkim relacji z drugim człowiekiem. Życie wyzute z emocji i uczuć jest martwe. Gdybyśmy zostawili czysty intelekt stalibyśmy się maszynami. Gdybyśmy jednak ten sam intelekt odrzucili wosk na naszych skrzydłach stopiłoby Słońce i upadlibyśmy w odmęty morza nieświadomości. Tak więc droga, którą będę opisywał na moim blogu jest podróżą w głąb jaskiń Aladyna, której celem jest zbudowanie dojrzałej osobowości i odkrycie swojego własnego mitu.

Kultura europejska jest przesiąknięta symbolicznym językiem, który tłumaczy, z jakiego rodzaju siłami mamy do czynienia. Baśnie, mity i legendy zawierają głęboką mądrość na temat tego kim jesteśmy. Celem rozwoju jest uszlachetnienie osobowości i sposób, w jaki można tego dokonać został już setki lat temu opisany przez alchemików i streszczony w formule solve et coagula (łac. rozpuszczaj i łącz), którą najkrócej można opisać w ten sposób:

„Analizuj to, czym jesteś, rozpuszczaj, choćby za cenę niezmiernego trudu, wszystko, co w tobie niższe, następnie zaś zestalaj się wykorzystując moc uzyskaną w operacji poprzedniej”, Juan Eduardo Cirlot

Każdy z nas poszukuje swojej własnej drogi. Codziennie podejmujemy decyzje, które budują nasze przyszłe losy. Czy jednak działamy zgodnie z naszą naturą? Czy też może wciąż postępujemy wbrew naturalnemu strumieniowi życia, za wszelką cenę broniąc się przed zmianą. Siedzenie w przytulnym pokoiku jest bezpieczne, jednak to pod jego podłogą kryją się tajemnice życia i tylko poprzez otwarcie zaśniedziałej klapy, ukrytej pod dywanem jesteśmy w stanie poznać siebie. Jaskinie Aladyna czekają na każdego z nas, nie każdy jednak ma na tyle odwagi i silnej woli, żeby do nich zejść.